Lang gb
|

Wasze hity

  1. Przełęcz ocalonych
  2. Lion. Droga do domu
  3. Wołyń
  4. Po prostu przyjaźń
  5. Trolle
  6. Ukryte piękno
  7. Vaiana - skarb oceanu
  8. Wielki mur
  9. Pitbull. Niebezpieczne...
  10. Powidoki
KEI

Repertuar filmu "Wołyń" w Poznaniu

Kino   czwartek, 19 stycznia
Rano Sort up Po południu Sort up Wieczorem Sort up
Kino Bułgarska 19 20:40
Plakat filmu Wołyń
Tytuł oryginalny: Wołyń
Czas trwania: 150 min.
Produkcja: Polska , 2016
Gatunek: historyczny / wojenny
Premiera: 7 października 2016
Dystrybutor filmu: Forum Film

Reżyseria: Wojciech Smarzowski
Obsada: Michalina Łabacz, Arkadiusz Jakubik, Wasyl Wasylik

„Wołyń” to pierwszy film poruszający dotychczas przemilczany w polskim kinie temat tragicznych wydarzeń na Wołyniu w latach 1943–1944. To przygotowany z wielką starannością i rozmachem siódmy film w reżyserii Wojtka Smarzowskiego, twórcy takich produkcji jak „Dom zły”, „Drogówka” czy „Pod Mocnym Aniołem”.
Akcja filmu "Wołyń" rozpoczyna się wiosną 1939 roku w małej wiosce zamieszkałej przez Ukraińców, Polaków i Żydów. Zosia Głowacka ma 17 lat i jest zakochana w swoim rówieśniku, Ukraińcu Petrze. Ojciec postanawia jednak wydać ją za bogatego polskiego gospodarza Macieja Skibę, wdowca z dwójką dzieci. Wkrótce wybucha wojna i dotychczasowe życie wioski odmienia najpierw okupacja sowiecka, a później niemiecki atak na ZSRR. Zosia staje się świadkiem, a następnie uczestniczką tragicznych wydarzeń wywołanych wzrastającą falą ukraińskiego nacjonalizmu. Kulminacja ataków nadchodzi latem 1943 roku. Pośród morza nienawiści Zosia próbuje ocalić siebie i swoje dzieci.



Średnia ocena: 8.0
rating 8.0 rating 8.0 rating 8.0 rating 8.0 rating 8.0 rating 8.0 rating 8.0 rating 8.0 rating 8.0 rating 8.0
Oceniono 134 razy. | Oceń film
Ocena IMDb©: Wołyń on IMDb

Trailer filmu: Wołyń

Wasze opinie

Tadeusz 21. grudnia 2016, 20:05

Film wybitny, tak jak większość tego reżysera. Ogólnie rzecz ujmując film o tym jaką chorobą jest nacjonalizm i nienawiść na tle narodowosciowym. Przestroga przed takimi organizacjami jak UPA czy ONR.

Altera 17. grudnia 2016, 12:49

Znam historię Wołynia, moja rodzina została tam wymordowana. Jednak film mnie rozczarował, owszem koncepcja ukazania masakry z punktu widzenia jednej rodziny a raczej jednej kobiety jest ciekawa, ale miejscami koszmarnie nudna, przeciągnięta. Wiele scen w filmie nic do niego nie wnosiło, akcja zerowa, a to , że kamerzysta zdawał się łazić za aktorami z kamerą na ramieniu co powodowało trzepanie obrazem doprowadzało mnie do furii. Nie podoba mi się realizacja filmu, uważam,że biorąc sobie tak poważny temat reżyser chciał samym tytułem sobie nagrabić odbiorców..dla mnie wcale film nie był wart tego czasu, który spedziłam w kinie, nie było w nim nic ciekawego ani zaskakującego, uwazam , ze ktoś nie miał pomysłu na film, a jedynie na tytuł. Reżyserzy uwielbiają rzucać się w tematy historyczne, delikatne, ale i kontrowersyjne po to, zeby zdobyć kasę niestety, nie popieram takiego podejscia i uważam, że tu to to było najważniejsze.Film nie jest udany, jest zrobiony po najmniejszej linii oporu.Lepiej przeczytac książke niż iśc na ten film.

Zła 4. grudnia 2016, 8:07

Nie moge napisac opinii bo w kinie nie wyswietlaja Wołynia-boja sie aby nie urazic-zenada...

Cegła 23. listopada 2016, 20:08

Wróciłam do domu po obejrzeniu filmu. Moja rodzina pochodziła z Lwowa, Babcia Ukrainka w wieku 16 lat wyszła za mąż za Polaka. Po pogromach nigdy więcej nie użyła żadnego ukraińskiego słowa, nawet rozmawiając z rodziną.
Byłam na Ukrainie dwa lata temu, a tam 27 pomników Bandery.
W filmie nie pokazano wiele barbarzyństwa które robili Ukraińcy, szkoda bo może światu przydało by się więcej wiedzy na ten temat...pokazali przykłady okrucieństw jakoś w 10 %, Polecam film jest doskonały. Po projekcji filmu sala zamarła i pierwszy raz widziałam, że nikt nie wychodzi, była cisza....

Wilniuk 21. listopada 2016, 4:43

Przekazałem pieniądze na dokończenie tego filmu, i nie żałuję ani złotówki! Po kiepskich, komiksowych "Miasto 44", czy "1920 Bitwa warszawska", nareszcie prawdziwe kino na poziomie.

Michał 19. listopada 2016, 17:23

Całkowita porażka, szkoda czasu.

DR 18. listopada 2016, 19:45

Obejrzałam ten film , bo wewnętrznie czułam taką potrzebę. Byłam przygotowana historycznie , odwiedziłam bieszczady i cmentarz , wysłuchałam ludzi którzy tam żyją .Wcześniej znałam historię tamtych lat i miejsc od moich dziadków bo siostra mojego dziadka wyszła za mąż za ukraińca ,dokładnie tak jak w filmie. Jestem pod wrażeniem przekazu. 10/10

Prawdziwe pojednanie 15. listopada 2016, 14:09

Na wniosek deputowanego „Swabody” Olega Sirotiuka, rada obwodu tarnopolskiego postanowiła wstrzymać finansowanie aktorom Teatru Dramatycznego. Sirotiuk nie ukrywa, że jest to konsekwencja zaangażowania się aktorów w zdjęcia do filmu Wojciecha Smarzowskiego „Wołyń”."Uważamy, że premiowanie w warunkach, kiedy należy zdecydowanie zareagować na skandaliczną sytuację wokół filmu „Wołyń” pracowników tej struktury jest nie do przyjęcia (…), mówił deputowany, którego cytuje portal zaxid.net.Chodzi o kwotę 444 tys. hrywien, która miała wpłynąć z budżetu państwowego jako dotacja stabilizacyjna dla Teatru Dramatycznego w Tarnopolu. Kwota została już uwzględniona w poprawkach do budżetu obwodowego i miała zostać przyjęta na posiedzeniu 4 listopada.Należy zauważyć, że w filmie wystąpiło zaledwie czterech aktorów, a dotacja miała trafić do całego zespołu artystów – podkreśla deputowana Larysa Rymar, która uważa, że zastosowano odpowiedzialność zbiorową. Według niej, taki rodzaj kary jest nieodpowiedni.
W filmie Wojciecha Smarzowskiego brali udział aktorzy teatru imienia Marii Zańkowieckiej ze Lwowa. 45 z 53 deputowanych obecnych na sesji opowiedziało się za propozycją „Swobody”. - Polacy niestety byli ofiarami, a Ukraińcy mordercami.

Adam 13. listopada 2016, 12:31

Porażką tego filmu jest każdy widz, który odbiera go wyłącznie jako historię o Polakach-ofiarach i Ukraińcach-bestialskich mordercach. Film jest wybitny, jeśli jest uniwersalny. Taka historia, jak na Wołyniu, zdarzyła się też w Srebrenicy i w Rwandzie. I nie łudźmy się: zdarzyła się też na ziemiach polskich, gdzie Polacy bynajmniej nie byli ofiarami. Film pokazuje, jak łatwo rozpalić nienawiść, sprawić, że dobrzy sąsiedzi rzucą się sobie do gardeł. Przerażająca myśl, że to wciąż może się zdarzyć.

Paweł 10. listopada 2016, 16:59

Przed 11 listopada polecam moją recenzję:
pawelbystrowski.blox.pl

Dlaczego warto iść na „Wołyń’?
20.10.2016 loveestate edytuj wpis
Wojciech Smarzowski filmem „Wołyń” postawił wykrzyknik na końcu polskiej historii II Wojny Światowej. Bez opowieści o ludobójstwie Polaków na kresach nasza świadomość narodowa była nie tylko niepełna ale po prostu zafałszowana.

37451_100779973308956_7064941 _n

Tomasz Raczek powiedział „byliśmy świadkami skandalu jaki rozpętał się na festiwalu w Gdyni w związku z „Wołyniem” ponieważ był to film powszechnie uznany przez wszystkich, którzy go widzieli za; wyjątkowy, wybitny, a przede wszystkim bardzo ważny! A potem został pominięty przy rozdaniu nagród!” Grażyna Torbicka odpowiedziała „Nie rozumiem tego, to jest film bardzo ważny ale przede wszystkim bardzo dobry”

„Wyjątkowy”, „wybitny” ale przede wszystkim „bardzo ważny”. Zanim przedstawię własną ocenę dlaczego jest to film ważny i z jakich powodów nie dostał nagrody głównej w Gdyni zacznijmy od tego czy istotnie jest „wyjątkowy” i „wybitny”

Warsztat. Pamiętam materiały dołączone do płyty DVD „Władca Pierścieni”. Reżyser filmu Peter Jackson opowiadał jak przez rok pracował nad scenariuszem. Przez kilka miesięcy codziennie spotykał się z Frances Walsh i Philippą Boyens i po wiele godzin robili poprawki, wracali do wcześniejszych wątków, ciągle szlifowali dialogi, znów robili poprawki i tak miesiącami. Co za profesjonalizm,
tak myślałem wtedy, czy kiedyś w polskim kinie zobaczę takich profesjonalistów? Ponieważ drodzy Państwo każda niedoróbka scenariusza i dialogów będzie widoczna i będzie raziła. Dam przykład z filmu „Katyń” – akcja sceny dzieje się w Krakowie w mieszkaniu generałowej, służąca zwraca się do Pani „czekam na dworze” Małopolanie od razu podskakują na krzesłach bo u nas idzie się na „pole”. Smarzowski przez 4 lata pracował nad filmem w tym 2 lata przygotowań tj. zbieranie danych historycznych, lektury ocalałych, konsultacje historyczne. Na ekranie widać 100% profesjonalizmu, a to oznacza szacunek dla widza, który kupuje bilet i nie chce być traktowany jak dziecko.

Aktorzy. Do roli głównej przeprowadzono casting z 250 potencjalnymi kandydatkami. Jak Państwo sądzą np. ile kandydatek przewinęło się do roli Lidii w „Quo Vadis” Kawalerowicza? To było pytanie retoryczne… różnica jest widoczna! Podałem przykład dla głównej roli ale wszyscy aktorzy sprawdzili się doskonale. Wyraziste postacie charakterystyczne dobrze dobrane typami psychofizjologicznymi. Aktorzy dziecięcy grają tak jak grają ich rówieśnicy w podobnych produktach Hollywood.

Nastrój. Napięcie buduje się detalami.

Po pierwsze; plenery, wnętrza, dekoracje i kostiumy. Musimy uwierzyć, że oglądamy prawdziwy świat, a nie dekoracje teatralne. Pietyzm i perfekcjonizm ekipy Smarzowskiego pozwalają uwierzyć, że widzimy życie żywych ludzi sprzed ponad 70 lat.

Po drugie światło; film opiera się na obrazach niby truizm ale dla mnie Smarzowski przypomina tytana światowego kina takiego jak Stanley Kubrick dla którego światło było niemal fetyszem. Proszę zobaczyć „Odyseję Kosmiczną 2001” i „Barry Lyndon” zwłaszcza, w tym ostatnim filmie światło jest kluczowe, przykład – nie sztuczne oświetlenie ale setki świec takich jak w XVIII wieku stanowiły jedyne światło w filmie.

W „Wołyniu” mamy kilka niezwykłych sugestywnych scen jak z obrazów Rembrandta gdy jedna lampa naftowa oświetla twarze aktorów ściągnięte w emocje danej chwili.

Po trzecie muzyka; nie wiem jak Państwo ale ja w życiu nie słyszę walców w tle czasem jednak na pewny rodzaj muzyki składają się dźwięki tła, czasem przypomina nam się jakiś utwór, a niekiedy gdy jest nam źle coś się rozlega w duszy, czasem krzyk! Taka właśnie jest muzyka w „Wołyniu” krzyk polskiej duszy kresowej.

Napięcie. Filmowców jest wielu, filmów setki tysięcy ale nikt tak nie wbił w fotel widza, nie zacisnął na 2,5 godziny krtani, nie powodował zaciskania rąk na oparciu fotela jak mistrz Smarzowski. „Czas apokalipsy” Coppoli to podróż przez kolejne kręgi piekieł. „Wołyń” Smarzowskiego w tym względzie przypomina dzieło o wojnie w Wietnamie tylko tutaj bohaterzy nie odbywają podróży w przestrzeni. Na kresach jak wir w rzece wciągnięto naszych rodaków w coraz głębsze czeluści. Stopniowo razem z bohaterami zapadamy się wraz z fotelem ku piekłu, wiemy, że nie ma ratunku, widzimy, że wpadamy coraz głębiej, nie ma nadziei i na końcu widzimy bestie, diabły w ludzkiej postaci, które rzucają się na niewinnych.

Tu nie ma landrynkowych zachowań jak w „Liście Schindlera” Spielberga „patrzącego” zza oceanu na holocaust. Nie ma kretyńskich objaśnień i łopatą wsadzających do głowy podpowiedzi. Widzimy perfekcyjne obrazy zła, które zwycięża i inaczej niż w filmach Hollywood nie nadciąga w ostatniej chwili kawaleria ponieważ ten film to nie jest bajka.

Dlaczego ten film jest tak bardzo ważny. Po pierwsze; dlatego, że to może się zdarzyć ponownie, tak! Nie żyjemy na wyspie jak Anglicy, geografia się nie zmieniła, a my dalej mieszkamy na równinie środkowoeuropejskiej między Niemcami, Rosją i… Ukrainą. To nie ma być tekst o polityce globalnej o islamistach, Putinie, narastających w siłę ruchach nacjonalistycznych w całej Europie. Nie ma być o budowaniu sojuszy i dobrych relacji z zachodnimi sąsiadami. Nie ma być o kondycji polskiej armii jej uzbrojeniu i wielkości. Nie powiem również nic instytucjach państwa polskiego i jego ocenie dokonywanej przez obywateli zostających w coraz większej liczbie w domach zamiast iść na wybory, bo nie wierzą, że mają wpływ na cokolwiek. O tym wszystkim przemilczę. Mordowali nas już wiele razy dlatego tylko, że jesteśmy Polakami – „panami lachami” „polaczkami” „polnischen banditen”. Będą to robić ponownie jeśli będziemy słabi.

Po drugie; ofiary należy upamiętnić, pochować, oznaczyć groby, a władze Ukrainy powinny to umożliwić i otwarcie powiedzieć co zrobili ludności polskiej ukraińscy nacjonaliści. Jeśli będą temu zaprzeczać, a na dodatek kultywować bestie, ludobójców bezbronnych dzieci, kobiet i starców i czynić z nich bohaterów wzorców patriotycznych postaw to nie będzie zgody i przyjaźni między naszymi krajami.

Po trzecie; czemu „Wołyń” nie dostał nagrody? Czemu przez dziesiątki lat panowała zmowa milczenia zwłaszcza w III RP. Po części dlatego, że bestialsko wymordowano zwykłych ludzi, a nie elity i na kresach, a nie np. w Warszawie czy Krakowie.

Milczano ponieważ jak cierń głęboko w polskiej duszy tkwi tęsknota za kresami, za Lwowem, Wilnem za Podolem, Wołyniem i przyjęło się uznawać, że cierń tkwić musi bo jakby ją wyciągnąć to nie wiadomo jakie skutki mogłoby to wywołać w społeczeństwie, które do tak wielu rzeczy „nie dorosło”. Smarzowski mocno poruszył ten cierń.

Chyba jeszcze jeden powód dla którego „Wołyń” jest kontestowany przez część środowisk. Ktoś jest doradcą rządu Ukrainy ds. gospodarki, ktoś inny od dróg , a ile interesów na Ukrainie miał Aleksander Kwaśniewski i jego otoczenie. No i „po co mieszać w interesach jakimś tam mordem sprzed 70 lat”.

Marcin Meller w „Drugim śniadaniu mistrzów” w TVN24 powiedział „ten film to obowiązkowa lektura każdego inteligenta”. Nie. Ten film to obowiązkowa lektura każdego Polaka.

„Wybieram stronę zamordowanych, a nie morderców” tym cytatem z „Katynia” Andrzeja Wajdy zakończę swoją recenzję.

Paweł Bystrowski

SunTzu 10. listopada 2016, 12:54

Wołyń to film o mordercach, nie o trudnych czasach, o narodzie morderców, czy jak to nazwiecie ?.... Smoleńsk też jest o mordercach, a nie o żadnych trudnych czasach. Film Wołyń nie odnosi sie do trudnych czasów historycznych, ale do morderców. Komentarz "nigdy wiecej sposobom rozwiązywania konfliktów sprzed 80 lat!" jest bez sensu, ponieważ to nie był konflikt. Jeżeli gwałciciel wydłubuje oczy kochance to to nie jest konflikt tylko zbrodniarz. 90% komentarzy jest wadliwych.

jay 9. listopada 2016, 19:56

Film bardzo dobry ale też bardzo bardzo mocny

Antoni 6. listopada 2016, 13:42

Oglądałem wiele filmów historycznych, a także katastroficznych. Wołyń to film najwartościowszy z ostatnich kilku produkcji filmowych. Smoleńsk sam w sobie jest kiczem, który nie zasługuje nawet na ZERO z miliona. Wołyń zasługuje na 2 z 1. najlepsza polska produkcja. Odnosi sie do trudnych czasów historycznych, naprawdę tragicznych. I nie chodzi o ilość ludzi, a w kontekście słów "polegli", to o ofiarach tamtego czasu - to Oni naprawdę POLEGLI.

Jacek 3. listopada 2016, 20:18

"Wołyń" nie otrzymał żadnej z trzech głównych nagród na Festiwalu w Gdyni. Ciekawe, czy będą też blokować propozycję przyznania OSKARA.

fut867 2. listopada 2016, 23:17

ocena 9/10, Mocny, poruszajacy film, szczegolnie rola Zosi - swietna dziewczyna, ma przyszłosc aktorska!!!!!

T. S. 31. października 2016, 7:25

Świetny film, warto. Jeden z najlepszych filmów, które widziałam przez ostatnie 5 lat.

jack 26. października 2016, 20:56

warto ale tylko dla tych którzy nie chcą sie samobiczować, mocny film

POLUK 2.0 25. października 2016, 12:22

~ Prawdziwe pojednanie. Całkowicie zgadzam się z twoim komentarzem. Dlatego My Polacy (również ukraińskiego pochodzenia) powinniśmy wzrastać w siłę, być gotowymi bić się za Boga, Honor i Polskę, oraz... wyciągać rękę do zgody tak długo jak się tylko da. Dopiero kiedy zaślepienie drugiej strony odrzuci proponowaną zgodę i znów będą chcieli czynić zło, wtedy przemówi broń (módlmy się do Boga oby do tego nie doszło!) PS W polskiej historii piękne jest to, że nie trzeba było mieć długiego polskiego rodowodu aby zostać bohaterem. Wystarczy tylko chcieć walczyć w obronie wiary katolickiej i rycerskiej kultury polskiej spod znaku białego (a nie czarnego) orła... Berek Josolewicz, Gen. Orlik-Ruckmann, Gen. Kleeberg, Gen. Haller - to tylko kilka biografii z mnóstwa przykładów.

barbara 19. października 2016, 20:42

Byłam dzisiaj na tym filmie po przeczytaniu waszych komentarzy i uwazam że jest wart obejrzenia by poznac złożoność tamtych czasów.

Prawdziwe pojednanie 16. października 2016, 20:38

Pierwsza jaskółka, która próbuje wszystko w sobie zawrzeć. Dlatego część wstępna jest długa, a i tak nie wyczerpuje tematu, np zamykanie cerkwi, które i tak stały puste, komentarz Polaka na oskarżenia Ukraińca. Część masakryczna z konieczności została skrócona, spłycona, większość ludzi leży bez ruchu już pomordowana, mało jest mordowania na żywo. Chodzi o kilka typowych przykładów. Powstaje wrażenie małej ilości pomordowanych, a nawet obcięcie ręki czyni powód do słusznej zemsty. Nie podobał mi się motyw zabijania dziecka ukraińskiego siekierą przez chłopa polskiego w odwecie. "Wolałbym" tu raczej zabicie tego dziecka przez Ukraińca, co się zdarzało, rozzłoszczonego ugodowością rodaka wobec Polaków, a także zabicie mężczyzn morderców przez AK, może także kobiet z nimi będących, karabinami i nożem, bez tortur. Nie podobał mi się motyw końcowy, młodzi zostawiają starych i jadą razem. Czyżby Polacy mieli zapomnieć? Czy śmierć młodego Ukraińca, zastrzelonego przez sowieta ma dowodzić, że Ukraińcy, pomagający Polakom, padali od obcych, a nie od swoich? Co do pojednania to jestem za, ale to Ukraińcy, ich część, mają pierwsi wyciągnąć rękę. Dlaczego? Jeśli Polacy to pierwsi robią, to pokazują słabość a nie miłosierdzie, które może zaistnieć, gdy będą stroną silniejszą, z której racjami liczy się Ukraina. Dopiero po uzyskaniu gotowości tej ostatniej do przyjęcia pełnej odpowiedzialności za mordy swojego narodu, Polska może zadowolić się pomnikami Polaków pomordowanych, podręcznikami o tym mówiącymi, likwidacją kultu bandery na Ukrainie, a zrezygnować z finansów. Ale to będzie polskie miłosierdzie, a nie ukraiński dyktat. Jeśli karane jest przekroczenie prędkości mandatem, jeśli komornik do ostatniej koszuli zdziera dług, to dlaczego państwa mają zrezygnować z tego. Osłabiono żywioł polski, którego odtworzenie kosztuje, 500+. Niech bankowcy zrezygnują, wybaczmy sobie wszystkie długi. Nie ma odpowiedzialności zbiorowej jeśli nikt się do sprawców nie przyznaje, a uznawanie Bandery za bohatera taką odpowiedzialność na całą Ukrainę ściąga. Ponieważ mleko się wylało, uznawanie Bandery na szczeblach państwowych ma miejsce od lat, chcą naszych ziem i nas mordować, odpowiedzialność zbiorowa obejmuje wszystkich poniżej, którzy nie sprzeciwili się publicznie, i nie przedawnia się. W jednym komentarzu odczytałem groźbę, że jak Polska nie wybaczy Ukrainie, to będzie powtórka. Ponieważ na sprawiedliwości zależy mi bardziej jak na życiu, tym bardzie się nie ugnę. Jak w świecie zwierząt tak i pośród państw, ten, który stoi na sztywnych łapach, dominuje nad tym, który się łasi. Łasząc się nigdy niczego nie uzyskamy. Ale próbować można.

Dodaj nowy komentarz Wołyń

Twoja opinia o filmie:

Repertuar kin na telefonie

Teraz w kinach

Premiery

13 stycznia
6 stycznia
30 grudnia

Zapowiedzi

20 stycznia
27 stycznia
3 lutego
9 lutego

Repertuar Kin